Wrażenia z dema Batllefield : Bad Company .

Na samym początku pragnę wszystkich przeprosić , że musieliście tak długo czekać na następny wpis ( o ile w ogóle ktoś czekał ) . Niestety miałem egzaminy końcoworoczne do których musiałem solidnie się przygotować .

No ale dość już rozczulania się nad sobą czas przejść do konkretów .

Dość niedawno na marketplace pojawiło się demo nowego Batllefield‘a o podtytule Bad Company . Demko jest dość spore gdyż “waży” całe półtora gigabajta jednak od razu powiem wam , że warto je zassać ;) .

Jeżeli graliście w poprzednie Battlefieldy to i w BC odnajdziecie się bez większych problemów . Na dzień dobry następuje pierwszy kopniak ( taki mały ale jednak ;) )Mianowicie chodzi o grafikę . Obyło się tutaj bez fajerwerków jednak wszystko wygląda ładnie i schludnie (do czasu aż nie zmienimy tego stanu rzeczy artylerią) . Świetne wrażenie robią eksplozje , kurz oraz dym . Ładnie również wygląda woda . Aż żałuję , że nie mogę zrobić wam screen’a jak przejeżdżam buggy przez rzekę . Szkoda tylko że wszystko wygląda dość sterylnie oraz ciut zbyt kolorowo. Osobiście nie przeszkadza mi to , gdyż Battlefield nigdy nie miał aspiracji do bycia symulatorem . Ta gra od zawsze była arcadowym odstresowywaczem więc “kolorowa” grafika w ogóle nie przeszkadza .

In plus należy również zaliczyć ilość pojazdów oraz wielkość mapy (gdyż w demie mamy tylko jedną ale za to ogromną mapę ) .Grając amerykanami mamy do dyspozycji : helikopter , działo artyleryjskie , hummera , buggy , czołg abrams, mały transporter opancerzony oraz łódź co daje nam w sumie 7 różnych pojazdów i to na jednej mapie a przecież mamy ,jeszcze do dyspozycji różnego rodzaju działka oraz karabiny stacjonarne 0_0 ! Co do samej mapy to jest ona wielkości przynajmniej 4 map z obecnego króla xbox live Call of Duty 4 . Mapa jest tak duża , że na początku gry spora jej cześć jest zablokowana (wejście na zablokowaną część kończy się śmiercią ) a odblokowuje się ona dopiero po zniszczeniu bazy przeciwnika (wtedy przeciwnik przenosi się do innej bazy ) . Za to grze należy się pochwała.

Pozytywnie zaskoczył mnie również sam gameplay . Jest on dość dobrze wyważony i mimo że gra jest arcadówką pozostały szczątki realizmu przez co gra się bardzo przyjemnie . Warto dodać iż headshot’y są dodatkowo punktowane i tak zabijając wroga dostajemy 10 punktów a zabijając go strzałem prosto w banie dostajemy ich aż 15 :D . Niestety co dość mocna przeszkadza (przynajmniej na początku , gdyż później człowiek się już przyzwyczaja ) to dość słaba siła rażenia broni . Zwykły hummer jest w stanie przeżyć strzał z czołgu a strzelenie ze snajperki w inne miejsce niż głowa nie zbija przeciwnika na miejscu (trzeba mu poprawić ;) ) . Z jednej strony jest to denerwujące jednak z drugiej strony zyskuje na tym sam gameplay . Wyobraźcie sobie , że bronie byłyby mocniejsze . Wszyscy kampiliby w krzakach ze snajperką/bazooką czekając na łatwego fraga .Skoro jesteśmy już przy gameplay’u chciałbym wspomnieć iż Battlefield jest grą bardzo “skillową” . O ile grając w CoD 4 miałem wrażenie , że trzeba tylko najechać celowniczkiem na wroga i nacisnąć spust(tak jak byśmy grali w strzelanie do kaczek na pegazusie) o tyle wrażenie to nie istnieje już w BF:BC . Tutaj w biegnącego wroga trzeba strzelać z wyprzedzeniem i to od razu w głowę inaczej ranny ucieknie nam do jakiegoś budynku i z pomocą medyka wróci do walki . Świetnie widać to grając snajperem gdzie trzeba mieć ogromne umiejętności (bądź fart) aby w ogóle trafić biegnącego wroga( a co dopiero zrobić mu headshot’a ).

Na sam koniec chciałbym wspomnieć o chlubie Bad Company bez której ta gra była by tylko mission packiem z lepszą graifką do Battlefield’a 2 – System zniszczeń ! Tutaj twórcy spisali się na medal gdyż możemy niszczyć prawie wszystko .Za pomocą naszej broni niszczyć możemy ściany , płoty , murki czy nawet drzewa ! Niektóre elementy otoczenia są niezniszczalne jednak wydaje mi się , że jest to bardziej rozwiązanie polepszające gameplay niż ograniczenia silnika gry (a może i to i to ) .Otóż o ile możemy zburzyć każdą ścianę budynku o tyle sam szkielet już pozostaje niezniszczalny . Z jednaj strony fajnie byłoby obrócić w pył całą mapę z drugiej jednak strony przecież gdzieś przed czołgami się chować trzeba .Rozwiązanie to pozwala również uniknąć sytuacji w której wszyscy biegaliby z bazookami wysadzadzając całe budynki wraz z żołnierzami znajdującymi się w środku.  Niezniszczalne są również respawn’y co jest całkowicie zrozumiałe . Jako ilustrację zamieszczam filmik ;)

Nie wspomniałem o stronie dźwiękowej , gdyż chwilowo muszę grać na głośnikach z TV (a nawet na nich odgłosy są wręcz powalające) . Sytuacja ta niedługo się zmieni przez co będę mógł dokładniej oceniać ścieżki audio z gier .

Na zakończenie 3 małe ciekawostki :

- W grze nie można się kłaść . Nie wiem czy to jakiś błąd w demo czy zamierzony zabieg aby uniknąć leżącego snajpera w każdym krzaku (snajperzy noszą stroje maskujące przez co “w krzakach” są praktycznie niewidoczni )

- Osiągając najwyższy w demie 4 level odblokowujemy sobie unikalną broń dostępną później w pełnej wersji gry .

-Granaty mają faktycznie “uśmiechnięte” zawleczki ;)

Gra daje solidnego kopa i bardzo prawdopodobne jest , że stanie się królem królową xbox live ,gdyż to cały czas stary , dobry , grywalny i bardzo miodny Batllefield (tylko trochę podpicowany ;-) )

PS: Całkiem o tym zapomniałem ale panów z DICE trzymają się żarty .

Wstępna ocena :

ocena

Przypominam ,iż w demie możemy bawić się tylko multiplayer(no dobra jest jeden poziom single ale to za mało ,żeby coś więcej powiedzieć o tym trybie). Stąd też wynika ta dość wysoka wstępna ocena.

8 Odpowiedzi do “Wrażenia z dema Batllefield : Bad Company .”


  1. 1 klimeq czerwiec 19, 2008 o 3:00 pm

    Nooo bardzo fajnie napisany gameplay ;) Teraz tylko czekać na wydanie full wersji i Twoją recenzję! Great job Stern. Seeya!

  2. 2 DeadFish czerwiec 21, 2008 o 9:11 am

    Nieźle. Tylko może taka uwaga stylistyczna, jak robisz nawiasy, kropki czy przecinki to nie dawaj spacji pomiędzy nimi.

  3. 3 lkasprzak czerwiec 21, 2008 o 10:54 am

    Brak prone to nie błąd – po prostu producenci nie chcieli zbytnio wzmacniać mocnego już snajpera, chciel też zapobiec kamperstwu :)

  4. 4 stern360 czerwiec 21, 2008 o 1:38 pm

    No też mi się tak wydaje bo namierzenie nawet stojącego snajpera bywa trudne a co dopiero leżącego w krzaczorach ;)
    Deadfish dzięki nie zwróciłem na to uwagi ale poprawię się ;)

  5. 5 marcinpsx3 czerwiec 21, 2008 o 6:26 pm

    Co do ciekawostek to mnie te zawleczki rozśmieszyły hehe ;] Ogólnie dobra gra, jednak u mnie nie masz szans przebicia przed zaległościami typu COD4 ;]

  6. 6 stern360 czerwiec 21, 2008 o 7:05 pm

    CoD jest malutki przy tej grze. Wiem bo sam spędziłem z CoD’em kilkadziesiąt godzin i niestety stwierdzam , że jest kamperski i ogólnie n00b friendly

  7. 7 konir lipiec 12, 2008 o 3:28 pm

    ta cała fizyka jest jednak gorsza niż w Crysisie…;) Mimo wsyztko to chyba pierwsza gra na x360 z tak zaawansowana fizyką

  8. 8 stern360 lipiec 12, 2008 o 3:58 pm

    Nie wiem nie obchodzi mnie crysis bo nie mam zamiaru kupować kompa za gruba kasę żeby móc sobie boejrzeć “ubersuperhipergrafę” ;)


Dodaj komentarz