
Przed zakupem Halo 3 miałem sporo wątpliwości. Z jednej strony budżet przeznaczony przez mikromiękich na promocję trzeciego Halo był ogromny a na forach internetowych często padają stwierdzenia że posiadanie trzysta sześćdziesiątki i niezagranie w trzecią odsłonę tej kultowej już gry jest bez sensu. Z drugiej jednak strony przyznam się ,że dotychczas prawie nie miałem kontaktu z tą serią. Kiedy wychodziła jedynka ja byłem jeszcze małym szczylem ,który swoje dnie spędzał na ganianiu się z kolegami po podwórku. Co do dwójki to miałem z nią kontakt raptem 2 razy. Raz u kumpla gdzie we czterech graliśmy w multi i przyznam się ,że gra wywarła wtedy na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Drugi raz już u siebie w domu kiedy to pożyczyłem grę od znajomego żeby zapoznać się z serią. Pierwszy level mnie odrzucił i już na drugi dzień oddałem mu jego własność.Gra w ogóle mi się nie spodobała. Biegamy gościem o imieniu przypominającym nazwę robota kuchennego i strzelamy do jakiś pokracznych stworków 0____o. Na szczęście Halo 3 totalnie zmieniło moje postrzeganie tej serii zapewniając mi przy tym godziny dobrej zabawy.
My name is Chief… Master Chief
Grę zaczynamy od wyboru poziomu trudności. W halo 3 jest to dość ważny wybór gdyż poszczególne poziomy dość znacznie różnią się między sobą : i tak wybierając easy towarzyszyć nam będzie horda pomagających nam żołnierzy którzy nawet bez naszej pomocy będą całkiem sprawnie eksterminować wrogów jednak grając na hardzie pomagać nam będzie już tylko kilku “naszych” ,którzy i tak padną przy pierwszym starciu. Dodatkowo nawet najsłabsze jednostki wroga staną się bardzo wytrzymałe , zaczną bardzo celnie strzelać a przy pierwszej nadarzającej się okazji obrzucą nas gradem granatów. Fajnie bo w wielu innych shooterach (np. pewniej znanej serii zaczynającej się na C
) poziom trudności zmienia tylko ilość naszego “żyćka” a inteligencja wrogów nadal pozostaje na poziomie średnio rozwiniętej ameby.

Fabuła
Kiedy wybraliśmy już poziom trudności (jeżeli gramy sami polecam poziom “hardened”) następuje bardzo enigmatyczne intro w ,którym to dowiadujemy się ,że spośród innych kandydatów do programu SPARTAN II cechowało nas … szczęście(podobno jest to nawiązanie do książki „Halo: The Fall of Reach”.Nie wiem bo książki nie czytałem.)Później spadamy(dosłownie) do dżungli gdzie po twardym lądowaniu odnajduje nas Sergeant Major Avery Johnson razem z grupką marinów.Okazuje się ,że jest z nami również Arbiter. Dodam tylko iż wszyscy razem udajemy się do bazy UNSC (dla niekumatych – to jest baza “naszych”
) gdzie dostajemy kolejne rozkazy (oczywiście w międzyczasie nasza baza zostaje zaatakowana więc wykaszamy w pień dobre 2 setki przybyszów z kosmosu). Otóż mamy przedrzeć się do miasta Voi i zniszczyć działa przeciwlotnicze tak aby umożliwić naszym wojskom atak na wroga.Więcej fabuły wam nie zdradzę bo mimo wszystko jest to solidny kawał dobrego opowiadania(oczywiście jak na FPS’a bo do Lost Odyssey to grze daleeeko
). Powiem tylko jedno Halo 3 jest jak dobra kasowa produkcja Hollywood : mega efekciarksa , pełna zwrotów akcji jednak … dość przewidywalna(chyba na tym etapie recenzji każdy już zdążył zgadnąć że to my będziemy ratować świat przed zÓóóymi kosmitami
).

Oprawa audio-wizualna
Warto słów kilka wspomnieć o oprawie A/V. Wiele osób narzeka na słaby poziom grafiki w trzecim halo. Nie zgodzę się z nimi choć muszę przyznać że jest bardzo nierówno. Na początku gry walczymy w bardzo ładnie wykonanej i pełnej detali dżungli. Mamy przyzwoicie wykonane drzewa i krzewy. Również porośnięte mchem kamienie prezentują się bardzo ładnie. Do tego mamy wręcz genialnie wykonaną wodę(polecam cisnąć w nią granat)oraz najmocniejszy punkt gry czyli … oświetlenie. Promienie słońca pięknie prześwitują prze gęste listowie odbijając się od wilgotnych skał czy też wcześniej wspomnianej wody. Ahhh gdyby nie to ,że atakowani jesteśmy przez całe zastępy wrogów to aż chciałoby się w tej dżungli zamieszkać. Jednak kilka zdań wcześniej mówiłem że jest nierówno więc czemu to rozpływam się nad grafiką ? No właśnie, o ile dżungla jest piękna o tyle już korytarze w bazie wojskowej wręcz świecą pustką. Niby tekstury są bardzo ładne i ostre ale to nie wystarczy bo co z tego że mamy ładne tekstury na ścianach skoro w całym wielkim korytarzu znajdują się raptem 2 skrzynki i kilka kolorowych lampek od przełączników ? Niestety później jest już tylko gorzej. Rozumiem że poziom rozgrywany na pustyni nie będzie epatował nas ilością znajdujących się na nim obiektów ale na boga na tych poziomach (są 2 : jeden na pustyni piaskowej i drugi na pustyni śnieżnej) nie ma prawie nic ! To już jest przegięcie.Ostatnie lewele rozgrywane wewnątrz trochę ratują sytuację jednak niesmak pozostaje.

Na szczęście ścieżka dźwiękowo jest dużo lepsza od grafiki i od początku do końca trzyma bardzo wysoki poziom. Halo 3 jest jak film z Hollywood nie tylko pod względem fabuły ale i muzyki, a ta jest najwyższych lotów. Na prawdę ciężko będzie znaleźć na sklepowej półce pozycję która będzie choćby na równi z Halo 3 pod tym względem. Na myśl przychodzi mi tylko Lost Odyssey(w którym ścieżka muzyczna to już mistrzostwo świata). Niestety nie miałem jeszcze okazji rozmieścić w pokoju mojego zestawu 5.1(musiałbym wiercić dziury w ścianach a na dniach się przeprowadzam). Skoro na zwykłym TV audio zrobiło na mnie takie wrażenie to na porządnych głośnikach pewnie sprawi że ściągnę majtki przez głowę.
Gameplay
Mamy całkiem ładną grafikę , niezłą fabułę i świetne audio ale to są tylko przyprawy do dania głównego jakim jest gameplay. Halo 3 było pierwszą grą w ,której skończyła mi się amunicja ! Na szczęście dookoła mnie leżało kilkunastu sztywnych wrogów więc pożyczyłem sobie od nich pistolet wraz z zapasem amunicji
. Jeżeli miałbym określić typ rozgrywki jaką prowadzimy w Halo to nazwałbym ją “realistyczno-arcadową”.Już spieszę wyjaśnić co przez to dziwaczne pojęcie rozumiem. Otóż niby biegamy super dopakowanym nadczłowiekiem który jest w stanie wykonać półtora metrowy skok wzwyż a przyjęcie dla niego krótkiej serii na klatę również nie jest problemem to jednak nie ma mowy o taktyce “jak Ruskie na Berlin” . Wrogowie są inteligentni , potrafią wykorzystywać przeszkody terenowe , chować się za tarczami a i w walce wręcz radzą sobie świetnie (szczególnie ci więksi). Dodatkowo kiedy zostaje ich już tylko kilku i wiedzą że mają prze…chlapane stosują ataki “kamikadze”(wtedy mały kurdupel szarżuje nas na z granatem w ręku))albo po prostu uciekają w panice (wygląda to komicznie xD). Gameplay w halo przypomina rozminowywanie pola minowego :powoli acz systematycznie posuwamy się walcząc o każdy skrawek ziemi.Nie zrozumcie mnie źle Halo 3 to nie Operation Flashpoint ani Chessmaster 3000. Jest to gra w której przede wszystkim strzelamy jednak nie biegniemy do przodu bezmyślnie trzymając tylko palec na spuście.
Kooperacja
Jednym z ważnych elementów (według niektórych nawet najważniejszym) jest tryb multiplayer oraz tryb cooperation w którym po prostu się zakochałem. Na początek coop. Niby nic specjalnego, ot po prostu przechodzimy całą grę z kolegami (max 4 graczy czyli 3 kumpli +my) jednak ilość radochy jaką wtedy czerpiemy z gry przebija wielokrotnie tą czerpaną z gry solo. Nie ma to jak akcja typu “ty prowadzisz warthoga (taki pojazd
) a kumple strzelają z działka zamontowanego z tyłu” albo “kumple sprowadzają wielkiego bossa-robota(zdjęcie niżej) do parteru kilkoma strzałami z bazooki a ty wpadasz do środka i kilkoma strzałami w czuły punkt dobijasz dziada” . Normalnie ogień z dupy !

Prawdziwa MOC czyli multiplayer !

Czas przejść do mulitplayer’a. O tym trybie można by spokojnie napisać drugą recenzję ale do rzeczy.
Rozgrywkę zaczynamy od zaprojektowania naszego emblematu (tło + logo) wybierając spośród dziesiątek różnych wzorów i kolorów. Jest to jednak dopiero początek customizacji naszej postaci. Wybrać możemy również kolor naszej zbroi ( widać go będzie tylko w kilku trybach. W klasycznych deathmatch’u są tylko “czerwoni” i “niebiescy”) oraz … jej rodzaj. Oczywiście na początku wybór jest dość mały jednak za niektóre osiągnięcia w grze odblokowujemy sobie różne rodzaje hełmów, korpusów oraz naramienników. Przeszedłeś Halo 3 na najwyższym poziome trudności ? Teraz możesz szpanować swoją unikalną zbroją.
Poniżej zamieszczam filmik ze wszystkimi wariantami zbrój jakie możemy odblokować
Poza samą zbroją gracze różnią się między sobą również stopniem skilla ,który naliczany jest osobno dla każdego trybu. Według niego system wyszukuje mecze do których możemy dołączyć. Obok tego systemu wprowadzono również rangi (jak wojskowe).Awansowanie ze stopnia szeregowca do oficera jest nagrodą za czas spędzony z grą.Dodatkowo dostajemy również różnego typu medale (trochę jak w Battlefieldzie) jednak jest to opcja wprowadzoną bardziej dla jaja (jak nazwać medal “killjoy” przyznawany za zabicie gracza który właśnie ownował albo odznaczenie za … przejechanie przeciwnika naszym pojazdem xD.) Wszystkie nasze statystyki można oczywiście obejrzeć logując się na stronie internetowej bungie.net. A czy wspomniałem że Halo 3 pozwala zapisywać na dysku twardym naszej konsoli filmiki z każdej odbytej walki ,które później możemy obejrzeć na wyżej wymienionej stronce ? Mało ? W menu głównym gry mamy również zakładkę “theater” dzięki której z naszymi filmikami możemy zrobić praktycznie wszystko.Cięcie, skracanie, stop klatki , zoom , obroty kamery oraz umieszczanie jej w dowolnym punkcie na mapie , robienie screenshotów z poszczególnych klatek filmu oraz oczywiście dzielenie się tymi filmami poprzez xbox live albo bungie.net. Chcesz mieć tapetę z jakiejś wyjątkowo efektownej akcji z gry ? No problem !
No dobrze ale ja wam tu opowiadam o przeróżnych dodatkach ale jak prezentuje się sama rozgrywka ?
Skoro coś jest dobre to po co to zmieniać ? Tak właśnie podeszło Bungie do multiplayer’a w trzecim Halo. Oczywiście oddane do naszej dyspozycji zostały nowe zabawki(o tym za chwilę) ale z grubsza trójka jest starym dobrym halo. Jeżeli kiedykolwiek grałeś w poprzednie odsłony serii odnajdziesz się bez problemów.
Jednak jeżeli nie grałeś ? Dla tych ,którzy nigdy nie grali w Halo 2 ani Halo: Combat Evolved śpieszę wytłumaczyć iż rozgrywka jest czysto arcadowa.Jeśli miałbym w 2 słowach określić rozgrywkę w multi powiedziałbym : totalna rozwałka. Myślę jednak iż filmik lepiej odda obraz rozgrywki niż moje wypociny(Przy okazji macie okazję sprawdzić że opcja nagrywania oraz edytowania filmików na prawdę się przydaje.).
Dałem filmik jako ilustrację rozgrywki jednak mimo wszystko chciałbym wspomnieć o jednym fakcie. Halo 3 jest bardzo “skillowe”. Dlaczego ? Dlatego ,że nie ma podziału na klasy i wszyscy biegają(tudzież jeżdżą lub latają) po mapie z tymi samymi giwerami (o ile nie znajdą gdzieś lepszych) więc w pojedynkach 1vs1 o wygranej przesądzają tylko i wyłącznie nasze umiejętności. To dobrze bo pamiętam ile razy wkurzałem się w innych grach kiedy grając medykiem dostawałem po tyłku od szturmowców(wiadomo szturmowiec = duży gun . Wielkość MA znaczenie
)
Bronie i pojazdy.
Sporo powiedziałem już o rozgrywce w Halo 3 jednak cały czas nie wiemy nic o broniach ani pojazdach.
Zacznijmy od tych drugich.Jak już wcześniej mówiłem iż na początku każdego meczy wszyscy startują z podstawowym(i) gun(ami). Zazwyczaj jest to combo : Assault rifle MA5C które dość dobrze radzi sobie na krótkich dystansach + Battle Rifle BR 55. Broń ta strzela krótkimi a zarazem mocnym seriami po 3 pociski dzięki czemu świetnie radzi sobie na dłuższych dystansach . Dodatkowo po mapie porozsiewane są inne bronie. I tak natknąć się możemy na broń wszelaką : Od bazook poprzez karabinki maszynowe (możemy mieć po jednym w każdej dłoni.yeah!) i snajperki aż po stacjonarne gattling gun’y i wyrzutnie rakiet. Fajnym patentem jest możliwość wyrwania z ziemi stacjonarnych broni i biegania z nimi po mapie. Co prawda poruszamy się wtedy z prędkością żółwia jednak przy sprawnym posługiwaniu się tymi pukawkami nikt nam nie podskoczy. Warto również dodać iż w grze możemy natknąć się na bronie do walki wręcz (miecz oraz wielki młot) ,które świetnie sprawdzają się na małych planszach.Oczywiście nie mogło też zabraknąć starych poczciwych granatów. Mamy ich aż 3 rodzaje : zwykłe , przyklejające się do pancerzy wroga niebieski “kulki” oraz “spike grenade” czyli combo niemieckich granatów z drugiej wojny oraz … kolców dzięki którym granaty przyczepiają się do każdej powierzchni.Idealne do bronienia ciasnych zaułków albo pochyłości z których normalny granat po prostu by się sturlał. W multi używać możemy również pięciu “artefaktów”.Bubble shield tworzy przeźroczyste pole siłowe we wnętrzu którego możemy schronić się przed kulami wroga(bardzo przydatna rzecz przy bronieniu naszej flagi).Power Drainer wysysa życie z każdego kto znajdzie się w promieniu działania jego niebieskich wyładowań. Gravlift jest przenośną wyrzutnią dzięki której możemy przeskakiwać wysokie murki a Tripmine jest zwykłą miną, bardzo przydatną przeciw pojazdom.. Ostatni gadżet służy do uleczania każdego kto znajdzie się w jego zasięgu(niestety też wroga). Po więcej szczegółów odsyłam was na odpowiednią stronę internetową : http://www.halo3.com/
W halo 3 siać destrukcję możemy również przy pomocy pojazdów(mój ulubiony sposób
) , których wybór jest dość duży. Od latających zwinnych banshee poprzez warthogi z zamontowanym na tyle działkiem aż do killerskich brute chopperów czyli wielkich motorów ze wzmocnionym przodem ,którymi skutecznie taranujemy przeciwnika. Wszystkie pojazdy obejrzeć klikając w wyżej zamieszczony link.
Dodam tylko że w zakresie środków lokomocji twórcy gry również wprowadzili bardzo przydatną opcję. Otóż każdy pojazd możemy przejąć podczas jazdy. Wystarczy w odpowiednim momencie wcisnąć RB żeby nasz dzielny wojak skoczył na pojazdy i wywalił z niego kierowcę. Wygląda to bardzo efektownie szczególnie przy przejmowaniu statku powietrznego kiedy to wskakujemy mu na “maskę” i po kilku sekundach możemy już oglądać spadającego w dół byłego kierowcę (zazwyczaj przy okazji dostajemy fraga bo biedaczek nie przeżywa upadku)

Tryby czyli co tu robić w co się bawić ?
Na zakończenie wspomnę tylko pobieżnie o trybach gdyż jest ich po prostu zbyt wiele( aż 17 ! ) żebym każdy mógł opisać z osobna. Mamy do dyspozycji istne zatrzęsienie wariacji deathmatchu(np. wszyscy mają tylko snajperki) , capture the flag (walczymy o jedną flagę albo o dwie. Wtedy musimy jednocześnie atakować flagę przeciwnika i bronić swojej własnej) , territories (walczymy o 5 skrawków terenu. Najbardziej zażarta walka toczy się prawie zawsze o finałowy piąty skrawek). Trybów gier jest po prostu od groma i mimo że sam gram w halo 3 od kilku ładnych tygodni nie miałem jeszcze okazji przetestować każdego z nich. Poza tym dochodzą jeszcze “double exp weekend” w których czasem pojawiają się nowe tryby( no i oczywiście exp nabija się 2 razy szybciej
). W ostatni weekend na planszy znajdowała się jedna bomba a wygrywała drużyna ,która przejęła ją i podłożyła do bazy wroga ale to nie wszystko. W tym trybie wszyscy mieli tylko i wyłącznie bronie do walki wręcz(młoty i miecze) a mapa była na prawdę mikroskopijna przez co cały czas było gorąco.Brawa dla Bungie za taki pomysł. Dzięki temu nawet starzy wyjadacze mają okazję spróbować czegoś nowego przez co tzw znudzenie grą następuje dużo wolniej(o ile Halo 3 może w ogóle się znudzić
)
Wreszcie podsumowanie
Rozpisałem się co niemiara zarówno o wadach jak i zaletach trzeciej odsłony kultowej już wręcz serii Halo. Na szczęście zalet jest więcej niż wad
. Tak na prawdę największa wadą Halo 3 jest grafika. Co prawda gra jest ładna i pełna detali (widać jaką broń przeciwnik ma na plecach/udzie a od pojazdów odpadają kawałki karoserii itd) jednak po tak hucznie zapowiadanej produkcji można by spodziewać się lepszego wyglądu. Jest ładnie schludnie jednak bez fajerwerków na miarę Gears of War.
Poza tym gra ma według mnie wiele wartych zauważenia zalet : audio , AI wrogów , świetne i BARDZO rozbudowane multi , fajny klimat (spodobały mi się walki z dziwnymi wrogami ) , świetnie wykonane przerywniki w kampanii (zapomniałem wcześniej o tym wspomnieć) , genialny w swojej prostocie tryb coop i tak można by wymieniać jeszcze dłuuuuugo.
Poprosiłem kumpla (starego xbox’owego wyjadacza) żeby wytłumaczył mi pewnie rzeczy które nie do końca rozumiałem w fabule i… wsiąkłem w uniwersum Halo na dobre. Z jednej strony gra chwilami rozczarowuje (niestety m$ przedobrzył z zapowiedziami) jednak potrafi wciągnąć gracza do uniwersum Halo na długie godziny. No może na długie godziny to za dużo powiedziane bo gra kończy się po około ośmiu(Dla mnie nie jest to wada gdyż zbyt długich gier niestety często nie kończę) jednak jest to najbardziej klimatyczne osiem godzin jakie miałem przyjemność spędzić grając w gry video.

Ocena.
Jeżeli jesteś fanem świata Halo to na dobrą sprawę moja (pseudo)recenzja nie jest Ci do niczego potrzebna bo i tak pewnie już dawno kupiłeś tę grę a ludziom którzy wystawili mniej niż 9.5/10 wysłałeś wąglika w kopercie i pospuszczałeś powietrze z kół w rowerze.Co natomiast jeżeli z halo nigdy styczności nie miałeś ? Przyznam się że są 2 wyjścia. Albo klimat odrzuci Cię i gry nawet nie skończysz albo tak jak mnie wessie i przejdziesz kampanię jednym tchem. Ważne jest również czy posiadasz Xbox Live bo multiplayer mimo wszystko stanowi lwią część halo( zresztą tak było z Halo i Halo 2 )
Przyznam się ,że Halo 3 jest jedną z tych gier które trudno ocenić bo albo się ją kocha albo nienawidzi. Osobiście pokochałem uniwersum Halo a trzecia część przygód Master Chiefa zajmuję obecnie honorową pozycję w kolekcji moich gier.Kupiłem sobie nawet figurkę czerwonego spartan soldier’a która dumnie zdobi teraz moją półkę.


Choć przyznam że bardziej subiektywnej oceny jeszcze nigdy nie wystawiłem. Oceniając Halo 3 oceniałem sercem a nie mózgiem
PS: Na koniec pochwalę się moim screen’em z gry
. Ta niebieska kulka to jest właśnie przyklejający się granat. Panowie w warthog’u mają prze…kichane .

O mój boże. Ależ się kolega rozpisał. No no. Po takiej recenzji to nic tylko lecieć do sklepu po świeżą kopię Halo
A tak na serio bardoz ale to bardzo szczegółowa recka. No byś mógł spróbować na jakiegoś redaktora na stronkach o X360. Pozdr i opisz cos jeszcze. Więcej więcej. Może NG II? Bo chyba u Ciebie widziałem ]:->
Łechczesz moje ego a tak prawdę mówiąc to mocno średnio mi ta recka wyszła. NGII kupiłem parę dni temu ale się zaciąłem na 2 bossie więc niczym go przejdę + przejście jeszcze kilkunastu innych bossów to do października się może wyrobie -.-(gra jest trudna i mimo że gram na easy to idzie opornie)
Może mi się Lost Odyssey uda skończyć do końca sierpnia . Z resztą są wakacje więc zdarza mi się nawet wyjść na dwór ;D
“Oceniając Halo 3 oceniałem sercem a nie mózgiem”. No właśnie. Po trzech recenzjach na twoim portalu(blogu?) mam następujące spostrzeżenia. Piszesz naprawde ciekawie i długo, choć zdażają się buble ortograficzne i interpunkcyjne, ale tego nie da się uniknąć
Dwa – nie lubisz CODa. Tak, zdecydowanie nie lubisz CODa. Czemu nie zrecenzujesz call of duty 4? Hmm? Boisz sie opini innych jak dasz mu ocene na poziomie 5/10? ;p Trzy – Właśnie to zdanie na początku. Co z tego że dobrze piszesz jak nie dostrzegasz w grach wad?! Łatwo znaleźć w grze zalety, ale znaleźć wady, to jest sztuka. Bo czytając twoje recki to nic tylko sprzedać dom i iść gry kupować.
Kupie na 100%, ale najpierw muszę trochę kaski oszczędzić
Narzekać umie każdy a pozytywne strony znaleźć jest już dużo trudniej:P A tak na poważnie to jeżeli recenzuję hiciory pokroju FM2 czy Halo 3 to czemu miałbym dawać złe oceny ? Co do BF to były tylko wrażenia z dema i wstępna ocena a pełną reckę napiszę dopiero jak kupię pełną wersję(przypominam że demo to tylko multi a przecież jest jeszcze single ! ).Myślę ,że po 2 recenzjach + wrażenia z dema raczej ciężko powiedzieć ,że zbyt łaskawie oceniam. Z resztą za jakiś czas planuję recenzję NG II (tylko najpierw niech ja go przejdę …) która niestety nie będzie już lizaniem stópek bo twórcy 2 elementy po prostu spier****.
Co do CoD 4 to gdybym go nie lubił to nie grałbym dzień dzień w multi przez 3 miesiące.Grę przechodziłem już na prawdę dawno i musiałbym sobie to i owo przypomnieć żeby napisać recenzję.
Jak będę miał wolną chwilkę to nie wykluczam że jakąś małą reckę CoD 4 zapodam lecz to już pod koniec sierpnia gdyż teraz czeka mnie przeprowadza.
Widzę, że wsiąkłeś w świat Halo na dobre. To tak jak ja, więc jak najbardziej rozumiem Twoją ocenę i jednocześnie nie zgadzam się z ludźmi, którzy narzekają na “gluty plazmowe” i dziwacznych przeciwników
Dla mnie Halo ma Klimat, na który składa się muzyka, kreacja świata i fabuły uzupełniona świetnym gameplayem.
Gra jest przeciętna, multi takze przeciętny.
jojok21 ale team fortress 2 to już super multi nie ?
Nie masz gustu
TF2 to zupełnie inne multi niz Halo 3. Znacznie bardziej drużynowe niż solówka z Halo. Gry multi gdzie współpraca teamu mało się liczy (rozgrywka toczy sie za szybko, żeby myśleć o tym
)to nie dla mnie.
Więc powiem tak : TF2 to najlepsze multi na PC, wsród tych gdzie największa role odgrywa teamplay. Co do konsolowego multi to Gears of War na X360 – ale w dużej mierze dlatego, ze tu współpraca takze odgrywa istotną rolę.
A Halo 3 ma parę epickich momentów, jednak 80 % to dłużyzny. Zwyczajny FPS, o. 7-/10. Czyli przeciętność. Może odrobinę powyżej przeciętnosci
PS: przy TF2 spędziłem świetnie się bawiąc jak dotąd 620 h. Plus doliczyć nalezy parenascie, gdy nie miałem włączonego xfrajera
I ciągle wychodza nowe mapki i update dla klas, więc pewnie jeszcze ze 100-200 h uciułam . Jak nie więcej. Multi zycia. Gra przy której spędziłem najwięcej czasu w zyciu.:) Dzięki Valve! :* Dzięki WIC, Spinacz, Babajaga, Lorenco i setkom innych z jakimi gram codziennie
Jeden lubi brunetki drugi blondynki. Ja się w Halo 3 zakochałem i będę obstawał przy swoim . Przede wszystkim ten klimat i to uniwersum ! No i jeżeli nie próbowałeś coop’a choćby z 2 kumplami to jesteś trąba. Grę przeszedłem z 3 osobami na legendary i było na prawdę miodnie. Z resztą nie podobało Ci się to nie, ja nie mam zamiaru nikogo nawracać bo wyrażam tylko MOJE zdanie.
Pewnie, ze w Co-opie jest zawsze midoniej, i tu Ameryki nie odkryłeś ;P
jojok21, widze że mamy podobne gusta
Jak dla mnie multi musi być trudny, trzeba w nim kierować się sprytem i grać teamplay, a nie jeżdżenie pojazdem jakimś i przejeżdżaniem kogo się da. Ot, dla takich niewyżytych dzieci. Fajne, ekstra, ale na dłuższą metę nie ma to sensu. Klimat w Halo? No sory ale albo ja nie wiem co to jest dobry klimat albo ty, stern
Bo jak klimat w Halo to chodzenie Master Chiefem i strzelanie do glutoludków… zero tam klimatycznych miejscówek, poziomy są proste i brzydkie. Misje w budynkach są sztywne i ograniczone, jeśli rozumiesz, o co mi chodzi. Ja tępie fanów Halo, bo tak naprawde tą grę ratuje tylko i wyłącznie co-op. Ale szanuje zdanie stern, chłopak popadł w nałóg – trudno
Nie powinienem pisać wrażenia o Halo, tylko wrażenia o recenzji – długa, ciekawa, bez większych byków. I subiektywna w chu*.
STERN skoro mi chcesz tyłek skopać w jakiejs grze to tylko Gears of War lub GTA IV. No i ew. jakas zajebista gierka z XLive Arcade. Dziś wyszedł Castle Crashers i Braid, obie wymiatają. Może kupię poraz pierwszy w zyciu coś za microsoft points
Ale to za parę dni, jak będę miał TV LCD 37 cali, full hd (szpan ;p)
No i daj mi swoje namiary tzn. gg lub xfrajera jak masz.
“Jak dla mnie multi musi być trudny ”
” A po co zakładać z góry że jeden z nas się myli ? Może obydwaj wiemy co to dobry klimat tylko po prostu preferujemy inne. Jak już mówiłem jeden woli pomidory drugi ogórki.
” E tam wciągnęło mnie uniwersum Halo i tyle . Z resztą nie pierwsza i nie ostatnio gra mnie tak wciągnęła.Chociaż i tak numero uno pozostaje Enemy Territory (lata temu
)
Rozumiem ,że multi w CoD 4 jest trudne ? Pokampi się tam jeden z drugim i tyle.(tylko nie wyskakuj że nie cierpię CoD 4. Lubię tę gierkę ale multi ma swoje dość poważne wady … )
” trzeba w nim kierować się sprytem”
Kierowanie się sprytem to wchodzenie w ścianę na Pipeline albo kampienie obok wagonów kolejowych ? Nie ma co trzeba być sprytnym w chuj żeby na to wpaść … -.-
“i grać teamplay” Przyznam ,że czasem trafiają się dzieci neo ale zazwyczaj gracze starają się sobie pomagać (podjeżdżać po Ciebie pojazdem itp.). Z resztą najlepiej zebrać grupkę znajomych i ruszyć na szturm Lajva
” a nie jeżdżenie pojazdem jakimś i przejeżdżaniem kogo się da.” Człowieku co ty chrzanisz ? Jak tak będziesz grał to pierwszy lepszy przeciwnik przy próbie przejechania go przyklei ci granat albo przejmie twój wóz.
“Klimat w Halo? No sory ale albo ja nie wiem co to jest dobry klimat albo ty, stern
“Ja tępie fanów Halo, bo tak naprawde tą grę ratuje tylko i wyłącznie co-op. ” Nie cierpię wszelakich objaw fanbojstwa …
“Ale szanuje zdanie stern, chłopak popadł w nałóg – trudno
“długa, ciekawa, bez większych byków.” Dziękuję
“I subiektywna w chu*.” Owszem przyznaję że to najmniej obiektywna recenzja jaką pisałem jednak uczciwie przyznałem się do tego w ostatnim paragrafie więc nie róbmy z tego jakiegoś halo
jojok21 – żarty sobie robiłem ale jak chcesz to odezwij się na LIVE i popykamy. Może w GoW ? GG : 1150646 choć mam przeprowadzkę więc rzadko zaglądam teraz na gadu.